Thursday, July 31, 2008

The way back / Droga powrotna

It took us almost 28 hours to drive back to Wroclaw, Poland.

Droga powrotna do Wrocławia zajęła nam niemal 28 godzin.



At first we bought some food for the way. We just could not miss the opportunity to try fresh Bulgarian peaches and grapes.

Najpierw zaopatrzyliśmy się w prowiant na drogę. Nie mogliśmy nie skorzystać z okazji i nie zjeść świeżych bułgarskich brzoskwiń i winogron.



On the way across Bulgaria we could see witnesses of 500 year long Turkish occupation of Bulgaria.

W drodze przez Bułgarię widzieliśmy świadectwa 500-letniej okupacji Bułgarii przez Turcję.



After 8 hours we arrived in Vidin and a ferry that took us on the Romanian side of the Danube.

Po ośmiu godzinach w końcu dotarliśmy do Vidin i promu, który zabrał nad na rumuński brzeg Dunaju.



Althought the way throught Romania was 100 miles shorter, it took us two hours more to cross it. It turned out that the way through the Carpathians we took was being renovated.

Choć droga przez Ruminię była 150 krótsza, przebycie jej zajęło nam dwie godziny. Okazało się, że droga przez Karpaty, którą wybraliśmy, oddana była do generalnego remontu.



And so, we had to renew our food provisions.

Musieliśmy więc uzupełnić zapasy prowiantu.



But we were rewarded with just gorgeous views of the Danuce gorge on the Romanian-Serbian border.

Zostaliśmy jednak wynagrodzeni cudownymi widokami przełomu Dunaju na granicy rumuńsko-serbskiej.

Meeting Yavor / Spotkanie z Jaworem

In the afternoon we received a phonecall from Yavor Rusinow, who told us that his 18 months young boy had very high fever and he were to take him to a hospital. Thank God, after few hours Yavor could take the boy back home. So we met Yavor in the evening, at last. And it turned out that we realy had very much in common. Let me just call few names: Van Til, Rushdoony, Jordan. It also turned out that Yavor and the church he pastors are seeking close relations with other likeminded Reformed Christians.

Po południu Jawor Rusinow zadzwonił i powiedział, że jego osiemnastomiesięczny synek ma bardzo wysoką gorączkę i musiał zabrać go do szpitala. Dzięki Bogu po kilku godzinach mógł zabrać go z powrotem do domu. To jednak oznaczało, że mogliśmy spotkać się dopiero wieczorem. Ale, jak szybko się okazało, mamy z nim wiele wspólnego. Oto kilka nazwisk: Van Til, Rushdoony, Jordan. Okazało się również, że Jawor i jego kościół szukają bliskich więzi z myślącymi podobnie do nich reformowanymi chrześcijanami.



Yavor with me and Alek Berezyanchuk.

Jawor ze mną i Alikiem.

Waiting for Yavor Rusinov / Czekając na Jawora Rusinowa

On Tuesday afternoon we were to meet Yavor Rusinov, pastor of a Reformed church in Burgas, Bulgaria. Because we had few free hours, we took the opportunity to see a little bit of Bulgaria and went to Nesebyr, just 20 miles north of Burgas. Nesebyr is one of the oldest Bulgarian cities: it was first founded in 510 BC. Of course there are no such old buildings there. But the oldest we found was a church from sixth century. Nowadays Nesebyr is one of the main tourist resorts at the Bulgarian Black Sea coast.

We wtorek po południu mieliśmy spotkać się z Jaworem Rusinowem, pastorem kościoła reformowanego w Burgas. Ponieważ mieliśmy kilka wolnych godzin, postanowiliśmy co nieco pozwiedzać Bułgarię. Wybór padł na Nesebyr, miasto położone 30 km na północ od Burgas. Nesebyr jest jednym z najstarszych miast Bułgarii - został założony już w 510 roku przed Chrystusem. Oczywiście, do dzisiejszego dnia nie przetrwały żadne z pierwotnych zabudowań. Jednak najstarszym budynkiem, jaki tam znaleźliśmy, były ruiny kościoła z VI wieku. Obecnie Nesebyr jest jednym z głównych miejscowości wypoczynkowych na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego.



The old town of Nesebyr.

Stare miasto w Nesebyrze.



Main gate to the old town.

Główna brama starego miasta.



Old house in Nesebyr.

Stary dom w Nesebyrze.



One of many old churches in Nesebyr. Now an art galery.

Jeden z wielu starych cerkwi w Nesebyrze. Obecnie galeria sztuki.



Interior of another (Orthodox) church in Nesebyr.

Wnętrze innego (prawosławnego) kościoła w Nesebyrze.

Pictures from Sunday and Monday/Zdjęcia z niedzieli i poniedzialku




Attila with his wife Kati, daughter Sara, and son David.

Attila z żoną Kati, córką Sarą i synem Davidem.



St. Stephen of Hungary: first Christian king of Hungary (died 1083).

Św. Stefan Węgierski - pierwszy chrześcijański król Węgier (zm. 1083).



Stalin's shoes: remains of one of many symbols of Soviet dominion in Hungary.

Buty Stalina: pozostałości jednego z wielu symboli dominacji Sowietów na Węgrzech.



Traffic jam on Hungarian highway caused by motorcycle crash.

Korek na węgierskiej autostradzie spowodowany kraksą motocyklową.



Bridge over the Danube connecting Giurgiu in Romania and Ruse in Bulgaria is the only bridge between the two countries.

Most nad Dunajem łączący Giurgiu w Rumunii z Ruse w Bułgarii jest jedynym mostem łączącym oba kraje.



When we finally got to Burgas (after 19 hours drive from Budapest) all we wanted to do was to eat (here delicious peppers stuffed with Shopsky chees)...

Kiedy w końcu dotarliśmy do Burgas (po 19 godzinach jazdy z Budapesztu) chcieliśmy tylko jeść (tu przesmaczne papryczki nadziewane serem szopskim)...



...and get into the Black Sea.

...i wejść do Morza Czarnego.

Monday, July 28, 2008

Tuesday (July 29th)/Wtorek (29 lipca)

The internet connection in our hotel in Burgas does not work (we are in an internet cafe now) so today there will be no new pictures, just few words about two previous days. We spend Sunday with Attila and his family. We had more time to talk about his ministry and future ordination. One of the thing we plan for the next year is an East-European Reformed Conference that will take place in Budapest with fine speakers from the CREC. We would like to encourage our Bulgarian brothers to participate in it, too. We also had some time to see more of Budapest which is a very nice and impresive city with long and gloroius history.

On Sunday evening we left Budapest for Burgas. Right after we left Budapest there was a motorcycle accident just in fron of us and the traffic was stopped for an hour. Crossing of the Romanian bordar went well but crossing of Romania did not. The roads are narrow and full of trucks and homeless dogs. We had the impression that every other Romanian is a truck driver. Remember we had to cross the souther Carpathians on the way to Bulgaria. After 12 hours we finaly left Romania and went to Bulgatria over the Danube river which in this place was very wide.

Tell you the truth, Bulgaria made somehow better impression on us: roads were better and there was less traffic. And the countryside was just gorgious. (It took 19 hours to cover the distance from Budapest to Burgas). In the afternon we had a very nice Bulgarian dinner and went to the Black Sea shore. Today we will spend the whole day with Yavor, pastor of the Bulgarian Reformed church.

Internet w hotelu nie dziala, wiec piszemy z kawiarni internetowej w Burgas. Zdjecia pojawia sie pozniej.

Niedziele spedzilismy z Attila i jego rodzina. Rozmawialismy o jego sluzbie, przyszlej ordynacji i planach na przyszloroczna konferencje teologiczna w Budapeszcie, na ktora chcemy zaprosic wykladowcow z CREC. Mamy nadzieje, ze wezma w niej udzial takze nasi nowi Bulgarscy przyjaciele z kosciola reformowanego. Mielismy tez troche czasu, by pochodzic po Budapeszcie, ktory jest bardzo ladnym i okazalym miastem z chwalebna przeszloscia (niestety dosyc drogim).

Wieczorem wyjechalismy z Budapesztu. Niestety zaraz za miastem mial miejsce wypadek motocyklowy i stalismy godzine w korku (nie kupujcie motocykli swoim dzieciom! chyba ze chcecie by sie rozwalili o tyl furgonetki na wegierskiej autostradzie). Przez rumunska granice przejechalismy szybko i bezbolesnie, ale juz zaraz za nia zostalismy "zaatakowani" przez zmywaczy szyb. Droga przez Rumunie byla dluga (12 godzin) i nieciekawa (mimo ladnych krajobrazow). Mielismy wrazenie, ze co drugi Rumun jest kierowca tira, a drogi sa waskie i czesto brak na nich pasow. Poza tym wszedzie pelno bezpanskich psow.

Rano przekroczylismy granice z Bulgaria na Dunaju (przejazd przez most kosztuje 10 euro!). Bulgaria zrobila na nas lepsze wrazenie niz Rumunia (Wladek, docen ten wpis!). Lepsze drogi, mniej tirow i psow, bardz ladne krajobrazy. W sumie z Budapestu do Burgas jechalismy 19 godzin. Wieczorem zjedlismy bardzo smaczny, tradycyjny bulgarski obiad (najlepsze byly papryczki nadziewane jakims serkiem i frytkowane sardynki z piwem) i poszlismy nad morze. Dzis spedzimy caly dzien z Jaworem, pastorem bulgarskiego pastora reformowanego.

Saturday, July 26, 2008


I will not write much today. It is 11pm and we got up at 6am today, and traveled for eight hours to Budapest. But here are some pictures we took today on the way and in Budapest. Of course at first we had to pack the car.

Dzis nie bede duzo pisal (i to bez polskich czcionek, bo komputer ich nie lubi). Jest 23 wieczorem, a wstalismy o 6 rano i mamy za soba dlugi dzien, w tym osiem godzin jazdy do Budapesztu. Ale za to ponizej znajdziecie kilka zdjec, ktore dzisiaj zrobilismy. Oczywiscie, zaczelismy od zapakowania auta.



We are ready to go.

Jestesmy gotowi do jazdy.



We are aproaching the Hungarian border (before that we crossed Czech and Slovak borders). Now that Poland, Czech Republic, Slovakia, and Hungary are part of Schengen Treaty it is very simple: you just have to slow down a little bit and that's all. On the picture you can see old border crossing facilities. :-)

Zblizamy sie do wegierskiej granicy.



Unfortunaltely, soon after crossing the Hungarian border we had to que for half an hour to buy a highway sticker. :-(

Niestey zaraz po przekroczeniu granicy musielismy pol godziny stac w kolejce po winiete na wegierskie autostrady. :-(



This is the appartment block where Attila lives. He works five minutes away in a Christian School.

To blok, w ktorym mieszka Attila. Pracuje piec minut dalej w chrzescijanskiej szkole.



A very warm welcome.

Bardzo gorace przywitanie.



Budapest is a very nice place. Here you can see Pest (eastern part of Budapest).

Budapeszt jest bardzo ladnym miastem. Tu widok na Peszt (wschodnia czesc miasta).



Hungarian parliament building.

Budynek wegierskiego parlamentu.



CREC EU Special Forces in Budapest.

Sily Specjalne CREC EU w Budapeszcie.



Hungarian food is hot but tasty. Here at last we had some time to talk about Attila's mission in Hungary.

Wegierskie jedzenie jest ostre, ale smaczne. W koncu znalezlismy troche czasu, by porozmawiac o misji Attili na Wegrzech.



And here are: Gniewko, Alek, Attila, and Bubu.

O oto bohaterowie serialu: Gniweko, Alek, Attila i Bubu.

Wednesday, July 16, 2008

Sunday, July 13, 2008

Bulgaria Trip/Podróż do Bułgarii

This blog describes a trip of CREC elders to Budapest, Hungary, and Burgas, Bulgaria. The aim of the trip is to visit our missionary in Hungary, Attila Hajdu, and Reformed church in Burgas. We will leave Wroclaw, Poland, on July 26th. The trip will take six days. We plan to publish pictures and inform you as often as possible during the whole trip.

Ten blog opisuje wyprawę starszych CREC do Budapesztu (Węgry) i Burgas (Bułgaria). Celem wyprawy jest odwiedzenie naszego misjonarza na Węgrzech, Attili Hajdu, oraz Kościoła Reformowanego w Burgas. Planujemy wyjazd w Wrocławia 26. lipca, zaś cała podróż zajmie sześć dni. Mamy zamiar publikować zdjęcia i relacje z podróżny tak często, jak często uda się nad podłączyć do internetu.