Po południu Jawor Rusinow zadzwonił i powiedział, że jego osiemnastomiesięczny synek ma bardzo wysoką gorączkę i musiał zabrać go do szpitala. Dzięki Bogu po kilku godzinach mógł zabrać go z powrotem do domu. To jednak oznaczało, że mogliśmy spotkać się dopiero wieczorem. Ale, jak szybko się okazało, mamy z nim wiele wspólnego. Oto kilka nazwisk: Van Til, Rushdoony, Jordan. Okazało się również, że Jawor i jego kościół szukają bliskich więzi z myślącymi podobnie do nich reformowanymi chrześcijanami.

Yavor with me and Alek Berezyanchuk.
Jawor ze mną i Alikiem.
No comments:
Post a Comment